A co jeśli ktoś nie chce być bogaty?

Nie chcesz być bogaty? Rzadko się spotyka takich ludzi, ale rozumiem. Chcesz po prostu wieść normalne życie, a po okresie aktywności zawodowej przejść na zasłużoną emeryturę. To zrozumiałe. Tak żyli twoi dziadkowe. Tak żyli twoi rodzice. I tak chcesz ułożyć swoje życie i ty. Rozumiem to. Niestety, mam dla Ciebie złą wiadomość. Ten model w twoim przypadku nie zadziała.

            Aby to zrozumieć, musisz wyobrazić sobie jeden, a właściwie to dwa ułamki. Pierwszy to 53,8%. Jak sądzisz: to mało czy dużo? Oczywiście, to zależy, do czego odnosi się ta wartość. Powiedzmy, że dotyczy to twojej pensji. Jak teraz: wiele to czy niewiele? Obstawiam, że raczej to drugie. Każdy, kogo znam, narzeka na swoją całą pensję, a cóż dopiero na niewiele ponad jej połowę! Dobrze, widzisz tę kwotę? To teraz wyobraź sobie, że to twoja emerytura. Jak sądzisz: łatwo będzie Ci się utrzymać przy takich dochodach? Podpowiem: nie łatwo, bo obecnie ledwie żyjesz za 100, no, może 90 procent swojej pensji.

Mówisz, na emeryturze będziesz miał mniejsze potrzeby? Możliwe. Pod warunkiem, że zdrowie dopisze. Tego Ci życzę, ale nie można wykluczyć, że będziesz ponosił istotne wydatki na leczenie układu krążenia albo walkę z nowotworem. Wiem, brzmi to brutalnie, ale to są ostatecznie dwie największe przyczyny zgonów w Polsce.

Dobrze, idźmy dalej. Teraz wyobraź sobie inny procent: 23,1 procent. Istotnie mniej, prawda? Ale zmierzmy się z tym: wyobraź sobie życie za mniej niż ćwierć swojej pensji. Brzmi absurdalnie? Możliwe, ale taką właśnie stopę zastąpienia w 2080 r. prognozuje główny ekonomista ZUS-u. Spadnie do tego poziomu z obecnych 53,8 proc. Najnowsze szacunki OECD mówią o stopie zastąpienia ok. 25 proc. w okolicach 2060 r. (czyli dla obecnych dwudziestoparolatków), zaś Komisji Europejskiej – 23 proc. w 2070 r. Tak czy siak niewiele.

Ach, czym jest stopa zastąpienia? To relacja wysokości twojej emerytury do ostatniej pensji. Za tyle będziesz musiał się utrzymać do końca swych dni. Czyli z dnia na dzień będziesz musiał żyć za jedną czwartą, no może jedną trzecią, tego co wcześniej. Tak, masz rację, twoja ostatnia pensja będzie wyższa niż obecna. Ale podobnie twoje wydatki, więc nie łudź się!

Nie łudź się. Tutaj już nawet nie chodzi o to, że nie będziesz miał emerytury pod palmami. Tutaj chodzi o to, czy będziesz miał godne życie. Tutaj nie chodzi o bycie bogatym. Tutaj chodzi o to, aby nie być ubogim. Tutaj chodzi o to, aby nie być biednym, starszym człowiekiem, który je kartofle (jak na obrazie Van Gogha) i jest na utrzymaniu dzieci lub wnuków. Tutaj chodzi o to, aby nie popełniać przestępstw, pragnąc trafić do więzienia, gdzie ma się zapewniony wikt i opierunek (nie, to nie żart, przynajmniej nie w Japonii). Tutaj chodzi o to, aby nie marzyć o eutanazji.

Przykro mi, ale nie masz wyjścia. Jeśli chcesz godnie żyć na emeryturze, musisz oszczędzać. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej. Pomożemy Ci w tym – zatem do dzieła!

Tajemnicza Historia Mariusza z Bogatkowa

Tak Mariusz z Bogatkowa nie wyglądał!

Jego śmierć zaskoczyła mieszkańców Bogatkowa. Może nie tyle sam zgon, bo Mariusz miał już swoje lata, ale majątek, jaki zostawił po sobie. Tylko wyobraźcie sobie: milion dla wnuków i drugi dla parafii oraz na założenie fundacji przyznającej stypendia sportowe i naukowe dla dzieci z ubogich rodzin!

Skąd on miał tyle pieniędzy? Przecież niczym się nie wyróżniał, ot, typowy lokalny rzemieślnik-przedsiębiorca. Nawet auta porządnego sobie nigdy nie sprawił, tylko jeździł używanymi golfami na diesla. Owszem, mieszkał w ładnym domu, ale rezydencja to to nie była. Typowa podmiejska zabudowa. Zresztą, mieszkał w tej samej chałupie chyba ze 30 lat. A po świecie to w ogóle nie podróżował, raz chyba był tylko za granicą, zresztą na pielgrzymce w Fatimie.

 Nie, Mariusz nie zachowywał się jak bogacz. Nie wyglądał też na niego. Nie żeby chodził niezadbany, zawsze schludnie się ubrał, najczęściej to nawet w garniturze się pokazywał, ale on chyba ciągle w tym samym chodził, w ogóle nie dbał o modę, o styl. W gadżetach też nie gustował; zegarek, owszem, nosił, ale jakiś stary nakręcany model po ojcu zamiast kupić sobie jakiegoś porządnego smartwatcha!

Nie, Mariusz nie mógł być tak majętny i samemu odłożyć tych pieniędzy. W Bogatkowie wciąż o tym się rozmawia, niektórzy nawet podejrzewają, że on chyba te pieniądze jakoś ukradł, zachachmęcił. No bo jak on mógł tyle odłożyć!? Z czego, przecież nie z tego jego zakładu stolarskiego! No zlecenia to Mariusz miał, bo zawsze wszystko porządnie robił i na czas, ale to nie taki biznes, aby taki pieniądz odłożyć! Prowadził niewielki zakład, a nie hotel czy kasyno!

***

Dopiero po pewnym czasie wyszło na jaw, że Mariusz był tzw. cichym milionerem. To znaczy kimś, kto nie chwali się swoim majątkiem, tylko go mądrze używa. Kimś, kto nie szasta pieniędzmi tu i teraz, ale myśli o przyszłości. Kimś, kto nie żyje ponad stan, ale systematycznie oszczędza oraz inwestuje. Kimś kto wiedzie skromne, ale satysfakcjonujące życie. Kimś, kto jest bogaty, a nie kimś, kto zachowuje się jak stereotypowy bogacz.

Ten stereotyp nie ma zresztą nic wspólnego z byciem zamożnym. Drogie auta, olbrzymie wille z basenem, kosztowne gadżety – to nie bogactwo, to tylko rzeczy mające sygnalizować wysoki status materialny. Ale coś Ci powiem: nie trzeba ich mieć, aby być bogatym. Chcesz być bogaty czy tylko wyglądać na bogatego?

Zresztą zdradzę Ci tajemnicę: możesz mieć drogie auto już teraz, niemalże od ręki! Wystarczy, że weźmiesz pożyczkę w banku, firmie pożyczkowej albo od chłopaków na mieście i voilà! Ale czy to sprawi, że staniesz się bogaczem? Przeciwnie! Twój majątek netto nie powiększy się w ogóle. A odsetki od długu i szyba utrata wartości samochodu (już w momencie wyjechania z salonu) wepchną cię szybko w tarapaty finansowe.

Musisz podjąć decyzję. Jeśli zależy Ci na statusie, na błyskotkach, na uznaniu znajomych, których w sumie nie lubisz, to nie czytaj tego bloga. Weź pożyczkę i kup sobie auto, na które Cię nie stać, i szpanuj przed znajomymi, których nawet nie szanujesz.

Ale jeśli interesuje Cię droga do prawdziwego bogactwa, która nie będzie ani błyskawiczna, ani łatwa, to zapraszamy do lektury! Na łamach tego bloga znajdziesz nie tylko ogólne podejście do finansów osobistych, ale także wiele praktycznych wskazówek, jak mądrze ciąć wydatki, powiększać dochody i pomnażać swój majątek na drodze do finansowej niezależności.